Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą glut

Mistrzowski slime sodowy

Szał glutowy w Polsce trwa. Colorino Kids trudno dostępny, ale za to na rynku pojawiły się nowe kleje (a może stare, ale w większych opakowaniach), opatrzone opisami "klej do glutów". Cóż, trzeba było sprawdzić jak się sprawdzą. Padło na Happy Color klej transparentny. Jest on nieco rzadszy od Colorino, a po wymieszaniu wrażenie się potwierdziło, bo po czasie glutek "puścił wodę". Ale nic to, bo i tak wyszedł rewelacyjny! Co potrzeba? Rodzice "zaglutowanych" dzieci skład znają chyba na pamięć. - klej w płynie - soda oczyszczona - płyn do soczewek - ew. barwnik spożywczy Trochę ten przepis na oko będzie. Do miseczki wlałam ok. 1/3 opakowania kleju (500 ml), wymieszałam z barwnikiem (obowiązkowo żółtym, bo to dla Młodszego, a żółty jest najfaniejszy). Potem dodałam łyżkę (płaską) sody oczyszczonej i łyżkę płynu do soczewek. Dokładnie rozbełtałam i uznałam, że jeszcze trzeba dodać trochę sody i płynu do soczewek. Ale na tym etapie lepie...

Nasze gluty

Ponieważ gluty są aktualnie na topie i kilka wersji przetestowanych mamy już za sobą, postanowiłam ułatwić Wam dostęp do wszystkich przepisów w ramach jednego wpisu. Wpis ten będę aktualizować, a link do niego znajdziecie pod każdym postem o glutach. Klasyczny slime : boraks + klej Flubber : boraks + klej w formie bardziej zwartej Slime z pampersa : boraks + klej + pampers Piaskowy glutek : boraks + klej + piasek Slime z płynem do soczewek : klej Colorino + płyn do soczewek kontaktowych + soda oczyszczona Mistrzowski slime sodowy : klej Happy Color + płyn do soczewek + soda oczyszczona Slime z pianki do golenia : klej + pianka do golenia + płyn do soczewek + soda oczyszczona I, co niekiedy bywa ważne - Jak się pozbyć gluta z miejsc, w których nie powinien był się znaleźć: Usuwanie gluta

Piankowe gluty

Ten wpis to niejako kontynuacja poprzedniego dzisiejszego postu, bo do produkcji gluta wykorzystaliśmy pozostałości farbki z pianki do golenia ( zajrzyj tu ), ale dla tych, którym nie chce się czytać dwóch postów krótki opis tutaj: Składniki: - klej glutowy (Colorino Kids albo inny, bo chciałam właśnie domówić, a tu klops w kwestii dostępności) - pianka do golenia (padło na Nivea Sensitive, bo nie powoduje podrażnień ??!!, co najmniej, jakby się dzieciaki tym golić miały. Ale dobra, niech będzie.) - barwniki spożywcze (mamy żelowe) - płyn do soczewek kontaktowych - ew. soda oczyszczona na wszelki wypadek (nam się akurat przydała) Wymieszać klej z pianką do golenia w proporcji mniej więcej 1:1. Podzielić na porcje lub nie, i dodać barwniki spożywcze. Stopniowo, po troszeczkę, dodawać płynu do soczewek kontaktowych. Ponieważ - wyjątkowo - ilości gluta nie miały być hurtowe, a wykorzystywałam stosunkowo niewielkie porcje farbek na bazie pianki do golenia, w którymś momencie ...

Do zabawy i do mycia

W pewnym sensie masy plastyczne do zabawy dla dzieci są powtarzalne. Ciastoliny, plasteliny, piaskoliny, piankoliny, piaski kinetyczne. Niby wszystkie takie same, bo na okrągło zagniatanie, rozciąganie, wałkowanie. A jednak każda z nich dostarcza - przynajmniej moim dzieciom (heloł, prawie 10-latkowi też) - coraz to nowych atrakcji. I dlatego, choć zdarzyło mi się wypróbować już jakiś przepis z danego gatunku, który wydaje się najgenialniejszy w swoim rodzaju, sięgam po kolejny. Bo czasami drobna zmiana robi gigantyczną różnicę. I pojawia się nowy najgenialniejszy przepis. Tak było i tym razem z ciastoliną do mycia. Robiliśmy już jedną jakiś czas temu ( Myjąca ciastolina ) i wydawała nam się super. Potem po drodze przygotowywałam dzieciom inne atrakcje, nadal nie wszystkie opisałam... I teraz spróbowałam z ciastoliną kąpielową raz jeszcze. I to jest dopiero absolutny hit! Składniki: - pół szklanki skrobi ziemniaczanej - 2 łyżki (z górką) mydła w płynie - 4 łyżki oliwy z oliwek/...

Glutencjusz Młodszy, czyli nieco bezpieczniejszy glut

Młodszy jest obrzydliwy. Nie w tym sensie, że dłubie w nosie (choć zaczął to robić), tylko że nie przepada za wkładaniem rąk w rzeczy oślizgłe, lepkie itp. Do tej pory nawet farbki do palowania palcami traktował pędzelkiem, a każdą jej kropkę na ręce musieliśmy szybko iść umyć. Coś się jednak zaczęło zmieniać. Na początek wetknął palec w  kisielkowe farbki , które mu ostatnio robiłam. Zaraz potem chwycił je garścią i głośno stwierdził, że to mu się podoba. Potem, bawiąc się w wannie najnowszą wersją ciastoliny kąpielowej, o której jeszcze niedługo będę pisać, z zachwytem stwierdzał, że to fajny glut. Pokusiłam się więc, aby powrócić do tematu robienia gluta specjalnie dla Młodszego. I chociaż ogólnie nie mam nic przeciw stosowaniu w glutach boraksu (zob.  Boraks a bezpieczeństwo ), to Młodszemu do zabawy nie chciałam na dobry początek dawać akurat tej wersji. Młodszy jest trochę atopowy, na szczęście w nikłym stopniu, tudzież rzadko go wysypuje, mam więc nadzieję, że jeszc...

Eliminacja gluta

Krótki wpis, bo bardzo na czasie. Wczoraj Starszy wywlókł gluty przechowywane od początku wakacji. Niestety trochę się "upłynniły", pewnie im także temperatura dokopała. Rzecz w tym, że postanowiły dokonać ewakuacji z przechylonego pojemnika, a próba łapania ich zakończyła się totalnym zaklejeniem 2 par rąk, bez jakiejkolwiek możliwości manewru. Miałam więc - niechcianą - okazję do sprawdzenia wyczytanego gdzieś sposobu na pozbywanie się gluta z miejsc, w których znaleźć się nie powinien.  Ocet. Jakikolwiek. Na szczęście w domu pozostała jedna para rąk, która mogła sięgnąć do szafy i ocet wyjąć. Potem wystarczyło nalać trochę octu na ręce, potrzeć jak przy normalnym myciu, a cały glut całkowicie się rozpuścił. Wystarczyło spłukać pod bieżącą wodą. Zastosowałam go także na drewnianej podłodze oraz na blacie biurka. Warto oczywiście sprawdzić w mniej widocznym miejscu, czy większej krzywdy nie zrobicie sobie, używając octu do usunięcia gluta niż samym glutem (choć w...

Piaskowy glutek

Zapewne potraficie już zrobić klasycznego gluta, bo przecież trzeba zaczynać od podstaw ;-). Jeżeli nie, sprawdźcie jak sprawić, żeby Wasz  glut był idealny. Teraz przyszła pora na jego urozmaicenie. Było już z pampersem . Tym razem w ruch poszedł piasek. W związku z tym, że wakacyjnie udzielała się u nas kumpela Starszego, największa znana mi glutomaniaczka (na marginesie, dzięki niej wiem już, że wcale nam amerykański płynny krochmal do glutowania nie jest potrzebny, ale o tym innym razem), akcja glutowa wyszła spontanicznie. Młodszy był u babci. Z. u nas z wizytą miała dotrzymywać Starszemu towarzystwa w zabawie. A ja miałam dorośle usiąść w spokoju do pracy, nie martwiąc się, że za chwilę do gabinetu wpadnie mi Starszy, marudząc, że nie wie, co ze sobą począć. Taaaa. Wpadali oboje, trując, że mam im wymyślić jakieś zajęcie. Wydaje mi się, że to od początku było utajone dążenie do tego, żebym wywlokła cały glutowy kram. Co było robić. Wywlokłam. A dla urozmaicenia dostali...

Pampersowy śluzoglut

Wiem, trochę się zaniedbałam z postami, ale kilka projektów jest aktualnie w toku i niestety do czasu ich zakończenia nie mogę niczego na ich temat napisać, bo nie wiem, jakie będą efekty... Niemniej jednak zrobiliśmy ostatnio ze Starszym test na nieco zmodyfikowanego gluta (jeśli nie wiecie jeszcze, jak zrobić perfekcyjnego gluta , to przeczytajcie koniecznie) i wyszedł ciut inny, ale zachwycający - jeśli w ogóle można się taką oślizgłą masą zachwycać... Ponieważ test wypadł pozytywnie, zaprośliśmy jego znajomych do zabawy - po co robić bajzel w kilku domach, skoro można w jednym ;-). Zaglądaliście kiedyś do pampersa? Albo innej pieluszki jednorazowej? I nie mówię tu o pieluszkach będących w trakcie użycia... Ich wykorzystanie do robienia śluzków odradzam ;-). Ale jeżeli macie gdzieś jakąś nadwyżkową pieluszkę jednorazową, to spróbujcie. Mi akurat zostało kilka sztuk rozmiaru, z którego Młodszy wyrósł. Od razu zaznaczam, że był to Pampers klasyczny w rozmiarze 3, bo nie testo...